Eksploracja danych - Era Braku Prywatności

(This is the polish version of the story. If you want to read the original please go to Data mining our children – the Age of no privacy – part 1)

Czy kiedykolwiek rozważałeś konsekwencje dzielenia się online treściami o swojej rodzinie? Jak niewinne i zabawne może to być, tworzenie rodzinnych więzi i zbliżanie się do siebie. Proces ten ma jednak swoją ciemniejszą stronę. Każdy z nas tworzy kopalnię złota dla algorytmów napędzanych przez sztuczną inteligencję, która będzie napędzać jutrzejszą gospodarkę online. A prywatność i życie naszych dzieci to waluta tej gospodarki.

Pomówmy o tym czym jest eksploracja danych. Nazywana jest również odkrywaniem danych lub wiedzy, a jest to proces analizy danych z różnych perspektyw i podsumowywania ich w użyteczne informacje. Wiedza ta powstała w środowisku akademickim, a dopiero później została spopularyzowana w skomercjalizowanych systemach Big Data, które są wykorzystywane w całej sieci, aby analizować, jak firmy powinny prowadzić model biznesowy, aby zwiększyć przychody, ciąć koszty i znajdować nowe rynki zbytu.

Można zapytać, dlaczego w ogóle potrzebujemy eksploracji danych? Jakie są jej zalety?. Powodem jest to, że mamy dziś na świecie wystarczająco dużo informacji, aby dać każdemu żyjącemu człowiekowi 320 razy tyle, ile zostało zapisane w całej kolekcji Biblioteki Aleksandryjskiej – szacunkowa wielkość to 1200 eksabajtów. Jeśli ktoś umieściłby wszystkie te informacje na płytach CD i ułożyłby je w pionie, płyty utworzyłyby pięć kolumn, z których każda sięgnęłaby księżyca.

To, co obecnie obserwujemy, to niesamowity rozrost danych. Jeszcze w 2000 roku tylko jedna czwarta wszystkich przechowywanych informacji na świecie był cyfrowa. Reszta była zapisana na papierze, folii i innych nośnikach analogowych. Ale ponieważ ilość danych cyfrowych rozwija się tak szybko, że podwaja się co około trzy lata, sytuacja została odwrócona. Dziś mniej niż dwa procent wszystkich przechowywanych informacji jest niecyfrowa.

Virtual Privacy

Ale nie powinniśmy patrzeć tylko na samą wielkość. To byłby błąd. Big Data charakteryzuje się również zdolnością do zmieniania w dane wielu aspektów świata, które nigdy wcześniej nie zostały ujęte w formie numerycznej; nazywa się to “ucyfrowieniem”. Na przykład, lokalizacja została ucyfrowiona najpierw z wynalezieniem długości i szerokości, a ostatnio dzięki systemom satelitarnym GPS. Słowa są traktowane jako dane, gdy komputery wydobywają z książek odwieczne wartości. Nawet przyjaźnie i “lajki” są ucyfrawiane poprzez Facebooka.

 

Widzimy, że w wielu krajach na całym świecie rządy agresywnie próbują zdobyć więcej mocy, więcej władzy, więcej obserwacji obywateli. W każdym przypadku propozycje polityczne, które działają przeciwko społeczeństwu, są nazywane programami bezpieczeństwa publicznego. – Edward Snowden

Spójrzmy na programy do rozpoznawanie zdjęć i twarzy. Twoja twarz i mnóstwo zdjęć, które wystawiłeś, to kolejna rzecz, którą można ucyfrowić. A jeśli weźmiesz wszystkie te oddzielnie ucyfrowione informacje i zaczniesz je razem analizować, łączyć je, wtedy dopiero sprawy zaczynają być ambiwalentnie interesujące. Prawdopodobnie całkowicie oddzielne rzeczy, jak zdjęcie dziewczyny na Facebooku i jakiś komentarz na Snapchacie, mogą zostać pobrane przez zaawansowany algorytm sztucznej inteligencji i połączone w celu uzupełnienia profilu osobistego tej osoby. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

 

sidebar3

Niedawno hakerzy zbudowali aplikację, model koncepcyjny, który za pomocą rozpoznawania twarzy może odnaleźć identyfikator użytkowników, ich lokalizację geograficzną, nawyki, najbliższych znajomych i tak dalej. Było to kilka lat temu, zostało zrobione przez bardzo utalentowane osoby, ale w celach prywatnych i prawie bez żadnych środków. Wyobraźmy sobie poziomu zaawansowania i wyrafinowania jakie mogą zapewnić programy nadzoru typu PRISM. Znowu świadczy to o tym, że każdy bit informacji, który my, jako rodzice, jesteśmy skłonni umieścić w internecie na temat naszych dzieci, może być wykorzystany do celów, na które w przyszłości możemy nie mieć wpływu. Innymi słowy, z własnej woli budujemy wspaniałą bazę dla przyszłych algorytmów. Cegła po cegle rozdajemy nie tylko prywatność naszych dzieci, ale również ich życie.

 

Rozważmy następujący prosty przykład, który dość łatwo wyjaśnia, dlaczego istnieje tak wiele obaw związanych z eksploracją danych – w szczególności odnoszących się do źródła analizowanych danych. Jeśli pracodawca ma dostęp do dokumentacji medycznej, może to być w pełni uzasadnionym powodem, aby kogoś wyeliminować, ponieważ ma cukrzycę lub przeszedł zawał serca. Pod tym względem każdego rodzaju niedoskonałość może być wystarczającym powodem, aby odrzucić ubiegającego się o pracę. Odrzucanie takich pracowników obniży koszty ubezpieczenia, będzie przynosić efekty w postaci bardziej skutecznej siły roboczej, ale czy nie stworzy to problemów etycznych i prawnych, które muszą zostać omówione? Czy nie przypomina to sytuacji z filmu “Gattaca – szok przyszłości”? Cóż, z tego rodzaju systemami z pewnością zmierzamy właśnie w tym kierunku.

 

To my, jako rodzice, tworzymy szlak z okruszków, którym podążają nasze dzieci. Jeszcze przed ich narodzeniem dzielimy się skanami prosto z brzucha, potem pokazujemy zdjęcia z narodzin, aby następnie z dumą udostępniać niepowodzenia i sukcesy naszych najmłodszych. Od samego początku życia dziecka udostępniamy cyfrowy profil firmom takim jak Google czy Facebook. A na dodatek, wszystko to robimy za darmo.

State-of-the-Web-kids-fl-e1372255275551

To my, jako rodzice, tworzymy szlak z okruszków, którym podążają nasze dzieci. Jeszcze przed ich narodzeniem dzielimy się skanami prosto z brzucha, potem pokazujemy zdjęcia z narodzin, aby następnie z dumą udostępniać niepowodzenia i sukcesy naszych najmłodszych. Od samego początku życia dziecka udostępniamy cyfrowy profil firmom takim jak Google czy Facebook. A na dodatek, wszystko to robimy za darmo.

 

Gwałtownie wkraczamy w Erę Braku Prywatności, gdzie każdy przez cały czas podlega obserwacji; gdzie nie ma żadnych tajemnic wobec rządu lub korporacji. – William O. Douglas

Jak to Williams O. Douglas treściwie ujął, nadeszła Era Braku Prywatności. Jednakże to, w jaki sposób zdecydujemy się, aby przeżyć nasze życie, zależy od nas i od naszej publicznej wolności. Ale jeśli chodzi o nasze dzieci, myślę, że nie powinniśmy wymuszać na nich naszych wartości i decydować za nich, jak wiele lub jak niewiele prywatności im pozostanie. Powinniśmy zrobić miejsce, aby mogli sami zdecydować. Obyśmy ograniczyli nasze rodzicielskie pragnienia dzielenia się wszystkim online, a kiedy nadejdzie czas, niech nasze dzieci zadecydują za siebie.

This is the polish version of this story. If you want to read the original please go to Data mining our children – the Age of no privacy – part 1